Miliardy zarobione na cyfrowych zombie. Jak wrocławski Techland podbił rynek gier

Polska branża gier kojarzy się na świecie głównie z warszawskim CD Projekt i serią o Wiedźminie. Jednak we Wrocławiu Paweł Marchewka stworzył studio Techland, które bez wielkiego rozgłosu wyrosło na potęgę technologiczną, zarabiającą na grach o przetrwaniu w świecie apokalipsy zombie.
Od handlu grami do własnego silnika
Marchewka zaczynał na początku lat 90. od rozprowadzania gier komputerowych, ale szybko porzucił pośrednictwo i postawił na własne produkcje. Kluczem do sukcesu było zainwestowanie w autorską technologię i silnik graficzny, co pozwoliło tworzyć gry o jakości konkurującej z największymi studiami z Ameryki i Japonii. Wydane w 2015 roku Dying Light okazało się globalnym hitem, a seria wraz z dodatkiem i drugą częścią sprzedała się łącznie w 30 milionach egzemplarzy.
Rekordowy zysk i transakcja z Tencentem
Premiera Dying Light 2 w lutym 2022 roku dała spółce 1,11 miliarda złotych przychodów i 746,8 miliona złotych zysku netto, więcej niż zarobił w tym roku CD Projekt. Rok później, bez nowej dużej premiery, Techland zanotował ponad 90 milionów złotych straty, co pokazuje, jak bardzo branża gier zależy od cyklu wydawniczego. W lipcu 2023 roku ogłoszono, że chiński gigant Tencent przejmuje około 67 procent udziałów, według szacunków za ponad 6 miliardów złotych. Studio zachowało prawa do swoich gier i swobodę twórczą, a Marchewka pozostał prezesem.
Komentarze
- Wczytuję komentarze…