Wojna w absolutnej ciszy. Jak Dino Polska wygrało starcie z zagranicznymi dyskontami na prowincji

Większość polskich konsumentów i mediów ekonomicznych codziennie śledzi kosztowną wojnę marketingową między dwoma zagranicznymi gigantami handlu: portugalską Biedronką i niemieckim Lidlem. Sieci prześcigają się w kampaniach telewizyjnych, billboardach i masowych wiadomościach do milionów klientów. W tym samym czasie, w całkowitym cieniu i bez rozgłosu, w Polsce urosła potęga handlowa, która zdominowała prowincję, małe miasteczka i wsie. Mowa o sieci marketów Dino Polska, stworzonej od zera przez Tomasza Biernackiego. To człowiek, który obszedł tradycyjny model handlu, a jego strategia stała się podręcznikowym przykładem logistycznej i finansowej precyzji.
Najbardziej tajemnicza postać w polskim biznesie
Tomasz Biernacki to fenomen na skalę europejską. Choć kontroluje spółkę, której wartość rynkowa na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przekraczała w 2025 roku 50 miliardów złotych, opinia publiczna nie wie, jak ten człowiek wygląda. Według mediów w agencjach fotograficznych i archiwach prasowych nie ma ani jednego oficjalnego zdjęcia miliardera. Biernacki chroni prywatność, nie udziela wywiadów, nie pojawia się na galach biznesowych, a jego nazwisko figuruje głównie w raportach giełdowych dla akcjonariuszy. Ta cisza medialna stała się jego atutem: pozwala budować imperium bez zbędnego szumu i zainteresowania konkurencji.
Strategia ominięcia wielkich miast
Większość sieci handlowych wchodzących do Polski po 1989 roku popełniała ten sam błąd: angażowała gigantyczne środki w drogie grunty w centrach aglomeracji, gdzie konkurencja była mordercza. Biernacki zastosował odwrotną strategię. Dino zaczęło systematycznie stawiać sklepy tam, gdzie zachodnie korporacje nie zaglądały: na wsiach i w miasteczkach liczących od kilku do kilkunastu tysięcy mieszkańców. W takich miejscach Dino stawało się jedynym nowoczesnym marketem o szerokim asortymencie w promieniu wielu kilometrów, przejmując lokalny rynek od małych sklepów rodzinnych i nie dając Biedronce szans na opłacalne wejście.
Model identycznego sklepu i własna firma budowlana
Kluczem do rentowności, która zaskoczyła zagraniczne fundusze, jest pełna standaryzacja. Każdy z ponad 2 700 marketów Dino powstaje według tego samego projektu: identyczna powierzchnia, układ alejek, wyposażenie i parking przed wejściem. Za budowę odpowiada należąca do grupy spółka Krot Invest. Dino nie wynajmuje zewnętrznych generalnych wykonawców, lecz buduje sklepy samodzielnie, na gruntach kupionych na własność. Taki układ obniża koszt postawienia placówki do minimum i pozwala otwierać kilkaset nowych sklepów rocznie. W samym 2024 roku sieć urosła o 283 markety.
Stoisko mięsne jako taran
Zagraniczne dyskonty, tnąc koszty pracownicze, niemal całkowicie zrezygnowały z tradycyjnych lad mięsnych i sprzedają mięso wyłącznie pakowane na tackach. Dino zrobiło z tego swój główny atut na prowincji. W każdym markecie jest obsługowe stoisko mięsne, a mięso i wędliny dostarcza Agro-Rydzyna, zakład mięsny w Kłodzie w Wielkopolsce, który w całości należy do grupy Dino i jest jedynym dostawcą świeżego mięsa do sieci. W 2025 roku Agro-Rydzyna ukończyła budowę drugiego zakładu w Jastrowiu. Dla starszych i bardziej tradycyjnych klientów z mniejszych miejscowości zakup świeżego mięsa na wagę od ekspedientki to element decydujący o lojalności, a cała marża zostaje wewnątrz jednej grupy.
Miliardowe obroty i wycena na giełdzie
Liczby nie pozostawiają złudzeń co do skali sukcesu firmy z Krotoszyna. W 2024 roku przychody Dino Polska wyniosły 29,3 miliarda złotych, a zysk netto sięgnął 1,5 miliarda. Debiut na GPW 19 kwietnia 2017 roku, z ceną 33,5 zł za akcję dla inwestorów indywidualnych i wyceną spółki na 3,4 miliarda złotych, okazał się jednym z najbardziej zyskownych w historii polskiej giełdy: od tamtej pory wartość firmy wzrosła kilkanaście razy. Tomasz Biernacki, posiadając ponad 51 procent akcji, stał się najbogatszym Polakiem według listy Wprost. Jego historia dowodzi, że do pokonania globalnych koncernów nie potrzeba fleszy, agencji PR ani reklam telewizyjnych, lecz żelaznej konsekwencji logistycznej i ciszy.
- 1.Portal Spożywczy: Agro-Rydzyna, czyli tajna broń Dino
- 2.Grupa Dino: Agro-Rydzyna kończy budowę zakładu w Jastrowiu
- 3.Money.pl: Dino Polska debiutuje na giełdzie (2017)
- 4.SII: Oferta IPO Dino Polska – piguła informacyjna
- 5.WNP: Blisko 30 mld zł przychodów Dino, 283 nowe sklepy
- 6.Money.pl: notowania i kapitalizacja Dino Polska
- 7.Forbes: Tomasz Biernacki – sylwetka
Komentarze
- Wczytuję komentarze…


